Piątkowy turniej: szesnaścioro graczy i jedna księga
Od dwóch stołów do jednego

Lista zapisów zamknęła się już w środę. W piątek przyszli stali bywalcy i kilkoro gości, którzy o turnieju usłyszeli od znajomych. Przy pierwszym stole zasiadł pan Zbigniew, który bywa u nas od otwarcia, a przy drugim pani Danuta, o której Sylwia Jakubowska mówi, że ma twarz graczki od urodzenia. Reszta ułożyła się sama, po losowaniu kart.
O dwudziestej padło pierwsze rozdanie. Pierwszy poziom minął spokojnie, z uśmiechami i uwagami krupierek. W przerwie kuchnia podała makowiec i herbatę, a w sali zrobiło się znów cicho, bo wszyscy wiedzieli, że po przerwie zostaje ośmioro. To jest moment, który lubię najbardziej: ludzie przestają się śmiać i zaczynają patrzeć.
Przy połączeniu stołów zostali pan Zbigniew, pani Danuta, dwóch młodych mężczyzn z okolicznych wsi, nauczycielka z pobliskiego miasta i troje gości, którzy po raz pierwszy zasiedli do turnieju. Jeden z nich, student, przyznał mi potem, że ręce trzęsły mu się do końca drugiego poziomu. Mimo to doszedł do finału.
Finał i księga
Cztery osoby, dwie, jedna
Po godzinie finału zostały cztery osoby, po następnej dwie. Ostatnie rozdanie krupierka zapowiedziała głośno i w sali nikt się nie ruszył. Kiedy jedna z osób złożyła karty, rozległy się oklaski, a zwycięzca wstał, podał rękę przeciwnikowi i powiedział, że dawno nie bawił się tak dobrze.
Co powiedzieli goście
Po wszystkim student w koszuli w kratę przyznał, że nigdy nie spodziewał się takiej ciszy przy stole. Pan Zbigniew powiedział, że jest tu od otwarcia i wciąż uczy się grać spokojniej. Dwóch młodych mężczyzn zapytało, czy mogą wrócić w niedzielę, a Mariusz odpowiedział, że drzwi są otwarte dla każdego, kto ma dowód.
Wpis do księgi
Pani Danuta, bo to ona została mistrzynią wieczoru, wpisała swoje imię do księgi mistrzów piórem, które trzymamy na tę okazję. Potrzymała filiżankę jak puchar, uśmiechnęła się i oddała ją hostessie. W domu puchar nie zostaje, imię w księdze owszem, i myślę, że to jej wystarczyło. Ktoś z gości zapytał, czy w następny piątek też będzie turniej. Odpowiedziałem, że tak, i że lista zapisów jest już otwarta. Piszę o tym bez ozdobników, bo tak właśnie było i tak chcę to zapamiętać, zanim sezon znów nabierze tempa.