Zajrzyj do środka, zanim zapukasz
Willa od środka










Zdjęcia bez pozowania

Fotografie pochodzą z dwóch pór dnia: z godziny przed otwarciem i z minut po zamknięciu. Dlatego nie ma na nich gości, którzy nie zgodzili się pozować, są za to światło, drewno, wełna i potrawy w takim stanie, w jakim opuszczają kuchnię. Każdy kadr jest uczciwy, bo nie dodajemy do niego niczego, czego nie ma w prawdziwej willi.
Willa wygląda z zewnątrz skromnie: biała ściana, wąskie okna, mały ganek. Dopiero w środku widać, ile pracy włożyliśmy w drewniane belki, schody i podłogi. Wiele elementów wyszło spod rąk miejscowych stolarzy, którzy pamiętali, jak kiedyś robiło się poręcze i parapety.
Kuchnię pokazujemy o poranku, gdy piec jest ciepły, a Aleksandra Ptak rozkłada na blasze pierwsze bochenki. Wieczorem kuchnia wygląda inaczej: jest głośna, rozpalona i mniej fotogeniczna. Dlatego tu zobaczysz ją taką, jaka jest przed otwarciem.
Salę na piętrze fotografowaliśmy pod koniec dnia, kiedy lampy rzucają na sukno ciepłe plamy światła. Każdy kadr pokazuje przedmioty: karty ułożone w wachlarz, żetony w skrzynce, koło ruletki, abażur lampy. Ludzi nie ma, bo to oni mają prawo zdecydować, czy chcą być na zdjęciu.
Do zdjęć wybraliśmy porę, kiedy światło w willi jest najlepsze, czyli kwadrans przed otwarciem. Wtedy ostatnie promienie słońca wpadają przez małe okna na piętrze i kładą na sukno plamy w kolorze miodu. Kto raz je zobaczył, rozumie, dlaczego nie chcieliśmy dodawać do sali żadnych sztucznych świateł poza lampami nad stołami. Jeśli rozpoznajesz siebie w jednym z kadrów i wolisz go nie widzieć, napisz do nas, a usuniemy zdjęcie w ciągu jednego dnia roboczego. Pozostałych prosimy o niewykorzystywanie fotografii poza tą stroną bez naszej zgody.
Sala i ludzie









