Środa na naukę, piątek na turniej
Kilka uwag do planu

Program nie zawiera dat, bo wieczory w naszym domu powtarzają się co tydzień. Jeśli coś się zmienia, informujemy o tym na tablicy w holu i na stronie rezerwacji. Zdarza się to rzadko, na przykład gdy ktoś z ekipy zachoruje albo gdy restauracja przyjmuje większą grupę.
Plan tygodnia ustaliliśmy po pierwszym sezonie, patrząc na to, kiedy do sali przychodzi najwięcej nowych gości. Środa jest najspokojniejsza, więc nadaje się na naukę. Piątek i niedziela zbierają stałych bywalców, którzy lubią turnieje, a sobota należy do tych, którzy wolą grać bez planu i kolację przeciągać do późna.
Godziny w tabeli oznaczają początek pierwszego rozdania, nie otwarcie drzwi. Restauracja pracuje od osiemnastej, więc możesz zjeść kolację spokojnie i wejść na górę, kiedy będziesz gotów. Kto woli przyjść później, usiądzie przy stole, o ile jest wolne miejsce.
Zdarza się, że odwołujemy wieczór: gdy krupierka zachoruje, gdy restauracja przyjmuje większą grupę albo gdy w mieście wyłączą prąd. Wtedy dzwonimy do wszystkich, którzy mieli rezerwację, i proponujemy inny termin. Nie zdarzyło się jeszcze, by ktoś miał o to pretensje, bo odwołanie zwykle oznacza, że coś naprawdę poszło nie tak.
Wszystkie wieczory odbywają się na żetonach bez wartości, wyłącznie na miejscu. Nie ma turniejów internetowych ani transmisji, nie ma opłat za udział i nagród pieniężnych. Jedyną pamiątką jest wpis do księgi mistrzów i wspomnienie dobrego rozdania.