Wejdź na górę, gdzie karty szeleszczą cicho
Piętro pod skosem dachu

Do sali kasyna prowadzą drewniane schody z poręczą, którą odnowiłem własnymi rękami. Na górze czeka krótki korytarz, a za nim drzwi z mosiężną klamką. Kiedy je otworzysz, zobaczysz cztery stoły w półmroku, rzędy lamp i krupierki w ciemnych kamizelkach. Zapach jest zawsze ten sam: wełna, drewno i trochę kawy.
Wzdłuż ściany od strony ogrodu biegnie rząd krzeseł dla tych, którzy chcą patrzeć, a obok nich stoi niewielka szafka z grami słownymi, które nikomu nie przeszkadzają. Szafkę dostałem od sąsiada, który wyprowadzał się z miasta, i do dziś nie wiem, czy wolno mi się nią chwalić. Zapomniał wziąć klucz, a ja nie mam serca go zapytać.
Sala nie jest duża. Mieści około trzydziestu osób, co oznacza, że każdy zna każdego z widzenia po drugim wieczorze. To zamierzone: nie chciałem budować miejsca, w którym ginie się w tłumie. Chciałem pokoju, w którym ktoś pamięta, jak masz na imię i jaką odmianę pokera lubisz.
Siadam przy stole i mam wrażenie, że wszystko inne zostało na dole. Karty szeleszczą, krupierka mówi półgłosem, a ja przestaję myśleć o pracy.
Danuta, bywalczyni z Jeziorny
Dwa stoły pokerowe, ruletka i blackjack

Stoły pokerowe stoją pod skośnym oknem, tak że światło dnia pada na nie jeszcze za dnia, w niedzielne popołudnie, kiedy jadalnia na dole serwuje obiad. Każdy ma osiem miejsc, własną lampę z abażurem w kolorze stali i krupierkę, która zna wszystkich przy stole z imienia. Na jednym gramy w Texas Hold'em, na drugim zmieniamy odmiany.
Texas Hold'em wszyscy znają z filmów, ale w praktyce jest spokojniejszy, niż się wydaje: dwie karty w ręku, pięć wspólnych na stole, liczy się najlepsza piątka z siedmiu. Omaha daje cztery karty własne i wymaga użycia dokładnie dwóch. Seven Card Stud nie ma kart wspólnych, a Five Card Draw pozwala na jedną wymianę.
Ruletka stoi w głębi sali, obok kominka, który zapalamy w chłodne wieczory. Koło ma trzydzieści siedem pól, a obsługuje je Sylwia Jakubowska, której ruchy przypominają taniec. Ustawiasz żeton na polu, krupierka zapowiada koniec układania, kulka krąży kilkanaście sekund, a kiedy opada, w sali na chwilę zapada całkowita cisza.
Blackjack rozgrywa się przy półokrągłym stole, na którym zmieści się sześć osób. Zasada jest jedna: zbierz karty o sumie jak najbliższej dwudziestu jeden, ale jej nie przekraczaj. Dobierasz kartę stukając w sukno, zatrzymujesz się machnięciem dłoni. Krupierka dobiera do szesnastu i staje na siedemnastu, nigdy inaczej.
Wieczory w sali mają swój rytm. Przed dwudziestą pachnie kawą i woskiem, o dwudziestej pierwszej dochodzi zapach kuchni z dołu, a po północy w powietrzu zostaje tylko wełna i ciepłe drewno. Lubię ten ostatni zapach najbardziej, bo oznacza, że wieczór się udał i ludzie nie śpieszą się do domu.
Wszystkie rozgrywki odbywają się na żetonach, które nie mają wartości pieniężnej. Nie można ich kupić, wymienić ani wynieść z sali. Wieczór kończy się, kiedy krupierka zbiera żetony do skrzynki, a ty wychodzisz z niczym poza rozmową i kilkoma dobrymi wspomnieniami z rozdań.
Automatów w sali nie ma i nie będzie. Nie ma też gry przez internet, aplikacji ani konta gracza. Wszystko, co dzieje się na górze, dzieje się wyłącznie na górze, przy żywych ludziach, w ciszy przerywanej szelestem kart.
- Poker
- Dwa stoły, cztery odmiany, osiem miejsc przy każdym.
- Ruletka
- Koło z zerem obok kominka, jedna krupierka.
- Blackjack
- Półokrągły stół na sześć osób, krótkie rozdania.
- Kominek
- Zapalany w chłodne wieczory, bez dymu i bez trzasku.
Stoły w trzech kadrach



Pytania o salę
Czy mogę zagrać, nie znając zasad?
Możesz. Sylwia Jakubowska tłumaczy zasady przy pierwszym rozdaniu, a jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, poprosi cię o piętnaście minut przed otwarciem. Wielu gości zaczyna od blackjacka, bo jego reguły można wyjaśnić w dwóch zdaniach, a potem przechodzi do pokera.
Czy w sali jest głośno?
Nie. Sufit jest skośny, drewniany i pochłania dźwięki, a podłoga pokryta wełnianym dywanem. Rozmawia się półgłosem, muzyki nie ma, a jedynym stałym dźwiękiem jest szelest kart i stukot żetonów o drewno.
Ilu graczy może siedzieć przy jednym stole?
Przy pokerze po ośmioro, przy blackjacku do sześciu, przy ruletce nie ma ścisłego limitu, ale w praktyce rzadko gra więcej niż dziesięć osób naraz. Sala mieści łącznie około trzydziestu gości.
Czy mogę patrzeć, nie grając?
Oczywiście. Przy ścianie stoją krzesła dla obserwatorów, z których widać wszystkie stoły. Hostessa przyniesie ci tam herbatę z restauracji. Wielu naszych stałych gości zaczynało właśnie od patrzenia i dopiero potem decydowało się zasiąść do gry.